proste linie



Poskanowałem pare klatek z kolorowego kodaka na szybko, wszystko z ulicy. Tego dania potoczyło się wszystko inaczej, miałem pojechać autobusem w jedną strone, wsiadłem do innego i zmieniłem kierunek. Zmieniłem też opcje, wysiadłem po paru przestankach i dalej już człapałem przez zimową chlape na nogach. Choć pogoda paskudna przeszedłem całe miasto. Padało mocno i wiało jednak było to przyjemne, było po prostu. Od dłuższego czasu planuje, spisuje i układam plany. Dużo projektów, myślę o drodze. Narazie cierpliwie sie zbieram, pieniądze także, mam nadzieje że w lipcu, najpóźniej z początkiem sierpnia będe już w drodze.
Dawno nie pisałem, dawno, nie robiłem tego wszystkiego tak spontanicznie. Gdzieś zostawiłem, na przeczekanie.
Zamierzam reaktywować mojego pierwszego bloga “deadenemy” , to też plany, ale wszystko napewno!

Głupio tak, pan Wojtek Cejrowski przyjechał na dwu-godzinny występ do Opola i zaraz potem pojechał na lotnisko do Warszawy, by z tamtąd polecieć wprost do Wenezueli. Nie moge się z tym pogodzić, ja zostałem w Opolu.
