oblicza podłogi





Poskanowałem Ilforda, 32 klatki i o mały włos by nie było zupełnie nic. Zorka postanowiła mi zarwać film na ostatniej klatce, na szczęście przyszła z pomocą ciemnia. Popijam herwę i zabieram sie do lektury Arkadego Fidlera “Rio de Oro”. Wpadł pomysł na zdjęcia, więc jutro przejde się tu i tam.

Głupio tak, pan Wojtek Cejrowski przyjechał na dwu-godzinny występ do Opola i zaraz potem pojechał na lotnisko do Warszawy, by z tamtąd polecieć wprost do Wenezueli. Nie moge się z tym pogodzić, ja zostałem w Opolu.

